Porankowy INSTAGRAM

2 sierpnia 2007

Alojzy szuka kompanów

Nazywam się Alojzy Sowa. Jestem podobno pierzasty i podobno mętnie mi z oczu patrzy, ale budzę sympatię, cokolwiek to oznacza. Mieszkam na grafice w ramce z ciemnego drewna. Ostatnio mój dom przeniesiono do nowego kraju, którym rządzi Porankowa Rodzina, czy jak im tam. Są znośni. Szukam kompanów, którzy zapodziali się gdzieś w drodze. Ot, ciamajdy takie, Teofil i Kleofas. Młodość im do głów uderzyła. W każdym razie, jeśli ktoś ich zobaczy, to niech da znać Porankowej Rodzinie.



Porankowa Mama dostała w prezencie imieninowym Alojzego, na którego punkcie oszalała. Alojzy jest cudny. Porankowa Mama wymyśliła sobie, że gdyby udało się zdobyć więcej Alojzopodobnych okazów, wyglądałyby rewelacyjnie wisząc nad tapczanem w "salonie".
Okazało się, że artystka, która stworzyła Alojzego, podpisała się na grafice - nazywa się Judy Rossouw. Na jej stronie internetowej Porankowa Mama odkryła, że istnieją także Teofil i Kleofas (to sowy nr 4 i 6, Alojzy to ten pierwszy). Niestety, Alojzy został zakupiony w komisie i nie było tam jego kumpli, tak więc Porankowa Mama rozpuszcza wici z nadzieją, że może ktoś ich dopadnie gdzieś na bazarach, ryneczkach czy w sklepie. A jak się okaże, że Teofil i Kleofas nie dolecieli do Polski, to porankowa rodzina rozważy możliwość zakupu prosto od pani Rossouw... Ale niestety, póki co, nie są w sprzedaży... A tak w ogóle, sowy (nie żywe czy wypchane, ale w każdej innej postaci) to kolejny świr Porankowej Mamy. Zbiera je od prawie 10 lat i ma już sporą kolekcję.

A tak na marginesie, Porankowa Panienka nadal przesypia noce, co jej się chwali. Do tego wczoraj pochłonęła cały słoiczek jarzynek z kurczakiem (190g) i smakowało jej jak diabli. Porankowa rodzina zamierza przejść na gotowanie dla dziecięcia, bowiem niedługo zbankrutuje kupując słoiczki.
A żeby tego było mało, Porankowa Panienka zgubiła wczoraj na spacerze but... Ruchliwa gadzina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz