Porankowy INSTAGRAM

18 sierpnia 2007

Porankowa Mama się zablogowała - rzecz o internecie

Uzależnienia to ostatnio modny temat. Jak dotąd, Porankowa Mama nie myślała o sobie w kategoriach osoby uzależnionej, ale chyba najwyższa pora stanąć przed Wami i się przyznać: zaczynam być lekkim internetoholikiem. Tak kochani, Porankowa Mama jest coraz bardziej uzależniona od internetu, a w szczególności od blogów...
Zaczęło się niewinnie. Znajoma podesłała linka do bloga, o którym niedługo wspomnimy, jako że Dzień Bloga nadchodzi. Blog okazał się być super, więc w porankowym domu zaczęto go czytać codziennie. Potem Porankowa Mama wpadła na pomysł, że można zacząć prowadzić własnego bloga - jako że coraz trudniej jest jej pisać pamiętniki, które prowadziła nieprzerwanie od 1993 roku. Może trudno w to uwierzyć, ale Porankowej Mamie zdecydowanie łatwiej przychodzi przelać myśli na ekran komputera niż na kartkę papieru... Papierowe pamiętniki zostały więc zastąpione blogiem i elektronicznym dziennikomiętnikiem (połączenie dziennika z pamiętnikiem).
Blog się rozrastał i wymagał upiększania. Porankowa Mama przeszukiwała zatem zasoby internetowe w poszukiwaniu widgetów i innych takich. A że zaczęła uprawiać linking, wkrótce się okazało, że znalazła tonę ciekawych stron, które warto odwiedzić. Problem w tym, że czasu miała coraz mniej, bowiem Porankowa Panienka wymaga coraz więcej uwagi, więc liczba zakładek w przeglądarce rosła - zakładek, do których pewnego dnia Porankowa mama miała zajrzeć.
Niedawno Porankowa Mama postanowiła przejrzeć zawartość owych zaznaczonych stron i.. się zablogowała! Ludzie, każdy blog jest wart przeczytania, każdy ma ciekawe linki, na każdym chciałoby się zostawić komentarz... No i zjawisko, jakim jest meme (patrz wersja angielska bloga)... Przecież takich meme jest w sieci całe mnóstwo! I wybierz tu najciekawsze... Czasopochłaniacz!
Porankowa Mama nie daje rady wszystkiego czytać, ale też nie potrafi odejść od komputera. W efekcie spędza przy nim każdą wolną chwilę, którą ma, gdy Porankowa Panienka śpi. No i dzięki temu rośnie góra prania do prasowania, gazety nadal nie są przejrzane, a doktorat mchem porasta... Zorganizowana i uporządkowana Porankowa Mama ginie w chaosie!
HELP!!!
Muszę się ruszyć, muszę ugotować obiad, muszę posprzątać, muszę, muszę, muszę... bo dziecko się zaraz obudzi i będzie po ptakach!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz