Porankowy INSTAGRAM

9 sierpnia 2007

rozmowa prywatna

Dwie rzeczy potrafią ostatnio wyrwać Porankową Panienkę ze snu: szelest rozpinanych rzepów oraz dzwonek porankowego telefonu.
Jedna rzecz irytuje ostatnio Porankową Mamę - telefon, który budzi Porankową Panienkę, a który jest bezsensowny. Właściwie, Porankową Mamę irytuje każdy bezsensowny telefon, czyli ten, który zazwyczaj wyświetla się na ekranie porankowego telefonu jako: rozmowa prywatna.
Dzisiaj świat się uwziął i telefon dzwoni regularnie co kilkanaście minut, z czego tylko jeden był wart odebrania, bo był to telefon od Hetman-Babci z Łazarza. Reszta rozmów wyglądała mniej więcej tak (wybrane):

Rozmowa 1:
głos w telefonie: Dzień dobry, nazywam się Iksińska. Dzwonię z polecenia firmy Takiej a Takiej. Prowadzimy ankietę na temat promocji zdrowia. Czy może mi pani poświęcić chwilę?
Porankowa Mama: Z przyjemnością, ale w tej chwili akurat mam za ścianą wyjące półroczne niemowlę, więc pani wybaczy.
głos w telefonie: Aha...

Rozmowa 2:
głos w telefonie: Dzień dobry. Nazywam się Ygrekowska. Czy mogę mówić z panią Porankową Mamą?
Porankowa Mama: Przy telefonie, słucham?
głos w telefonie: Dzień dobry, mam dla pani wyjątkową ofertę. W niedzielę 19 sierpnia o 15.30 odbędzie się prezentacja wyrobów z kaszmiru w hotelu V******. Chciałabym wysłać pani zaproszenie. Czy będzie pani w stanie przyjść?
Porankowa Mama: A mogę przyjść z półrocznym niemowlakiem?
głos w słuchawce: eeee...
Porankowa Mama: No widzi pani, to raczej nie ma sensu przysyłać zaproszenia.

Rozmowa 3:
głos w telefonie: Dzień dobry, dzwonię z firmy T***D**. Czy mogę rozmawiać z właścicielem telefonu?
Porankowa Mama: Przy telefonie, ale z góry uprzedzam, że pani telefon jest bez sensu, bo nasz rachunek telefoniczny za rozmowy przeprowadzone opiewa zazwyczaj na śmieszną kwotę około 4 zł, której raczej nie są państwo w stanie zmniejszyć. Prawda?
głos w telefonie: eee... a może chociaż jest pani zainteresowana internetem?
Porankowa Mama: Owszem, jestem, ale tym, który już mam.

Rozmowa 4:
głos w słuchawce: Dzień dobry, chciałabym się dowiedzieć, jak powinien pani zdaniem wyglądać wymarzony atlas geograficzny.
Porankowa Mama: (tu długi opis wymarzonego atlasu, bo akurat Porankowa Mama miała wenę twórczą i dobry humor, a Porankowa Panienka tylko otworzyła oko i od razu zamknęła)
głos w słuchawce: Miło mi panią poinformować, że pani wymarzony atlas pojawi się na rynku za miesiąc, a ja dziś oferuję go pani w promocyjnej cenie tylko 299zł. Proszę tylko zdradzić w jakim mieście Pani mieszka?
Porankowa Mama (wykazując się głupotą): Cudnie. Mieszkam w ********.
głos w słuchawce: Wszystko się zgadza. Mieszka pani w ******** na ulicy ******* numer x. Może mi pani zdradzić jaki numer mieszkania?
Porankowa Mama: A moje wymiary też pani zna? Zdecydowanie nie mogę zdradzić pani numeru mieszkania.
głos w słuchawce: A to dlaczego?
Porankowa Mama: Bo mi zaraz przyśle pani rachunek na 299zł za atlas, którego nie chcę.
głos w słuchawce: No ale przecież pani mówiła, że to pani wymarzony!

Rozmowa 5:
głos w słuchawce: Halo! Kto mówi?
Porankowa Mama: O to samo mogę zapytać pana.
głos w słuchawce: Wiesiek?
Porankowa Mama: Pan pyta czy stwierdza?
głos w słuchawce: Dlaczego pani odbiera telefon Wieśka?
Porankowa Mama: Jakiego Wieśka? Odbieram, bo to mój telefon.
głos w słuchawce: A gdzie jest Wiesiek?
Porankowa Mama: A skąd mam wiedzieć? Żadnego Wieśka tu nie było i nie ma.
głos w słuchawce: Bo ja z Ameryki dzwonię. I z Wieśkiem chciałem.
Porankowa Mama: A, jak z Ameryki to za chwilę pan zapłaci majątek na telefon do Wieśka, którego tutaj nie ma.
głos w słuchawce: Dobrze pani mówi. Jak nie ma to trudno.

Kochani, informujemy, że porankowa rodzina przestaje odbierać telefony od Rozmów Prywatnych, więc jeśli ktoś chce się dodzwonić niech wpierw się upewni, czy nie ma zastrzeżonego numeru, który się wyświetli jako Rozmowa Prywatna, albo niech uprzedzi nas sms'em, że za chwilę będzie dzwonić.
A Porankowa Panienka teraz odsypia bezsensowne telefony i biada Wam, jeśli ktoś zadzwoni w ciągu najbliższych dwóch godzin (tzn. do 15.30 przynajmniej).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz