Porankowy INSTAGRAM

o nas

Daisypath Anniversary tickers

Lilypie Kids Birthday tickers

Lilypie Kids Birthday tickers

Porankowa Rodzina mieszka w Poznaniu, w malowniczym mieście na ulicy o równie malowniczej nazwie.

W skład Porankowej Rodziny wchodzą:

- Porankowa Mama (autorka niniejszego bloga), która jest przede wszystkim nieco rąbnięta, nietuzinkową kurą domową, co to od marca 2012 pracuje w tym-sam-wiesz-jakim systemie realizując się na pełnych obrotach w swoim zawodzie, próbując zarazem ostatkiem sił napisać doktorat (który już mchem porósł i został na kilka lat zupełnie zapomniany). W wolnych chwilach pała miłością do kryminałów, gier planszowych, questów i gier turystycznych, wybranych seriali, Anglii i historii (ta ostatnia objawiła się niedawno, bo w szkole to historię omijała szerokim łukiem...),

- Porankowy Tata, który niczym weterynarz Fred pomaga zawodowo chorym zwierzątkom, choć weterynarzem nie jest, i który niczym Maniek (Maniek Złota Rączka, nie mylić z  Mańkiem z Epoki Lodowcowej!) potrafi naprawić nawet najbardziej zepsutą zabawkę i najbardziej rozwalony sprzęt, a w domu jest głosem rozsądku i opanowania,

- Porankowa Panienka vel Gloria Starsza, tzw. sześciolatek-w-szkole (obecnie znacząco wyrośnięty i przerastający nawet siedmiolatki-w-szkole), od września 2013 pobiera nauki w szkole podstawowej i najchętniej od razu by się przeniosła do szkoły fryzjerskiej i na studia przyrodnicze, o ile będą tam mieli zajęcia ze śpiewu,

- Porankowa Panieneczka vel Gloria Młodsza, dusza artystyczno-matematyczna, która również jako sześciolatek-w-szkole od września 2014 testuje bezpłatny podręcznik ministerialny dla edukacji wczesnoszkolnej, a od września 2017 dla nauczania przedmiotowego (tak, dziecko eksperymentalne dla MEN)  i z pewnością daje popalić Systemowi, choć w przyszłości zamierza zostać wizażystką...

Nad rodziną czuwa porankowy Aniołek, w domu krąży poltergeist o imieniu Franciszek (Szwajcarski, gwoli ścisłości), w terrarium siedzą żaby i jeszcze ktoś, w akwarium pływały rybki (w tym Banda Kiryska i Czerwony Bojownik - niech im niebieska farma odpoczynkiem będzie), a dodatkowo po domu biega jeszcze taka jedna Pani Misiowa, co to się wzięła z Wysp i strasznie się rządzi.

Nic dodać, nic ująć, dom wariatów. Całkiem przyjemnych, dobrze karmiących, absolutnie rąbniętych wariatów.