Porankowy INSTAGRAM

19 stycznia 2014

reklamacja 2 - ale to nie ciąg dalszy

tak mnie jakoś natchnęło, więc proszę o wybaczenie, bo rymy iście częstochowskie:

Czas na drugą opowieść, co o reklamacji będzie
tym razem jednak w prawdziwym sklepie rzecz się ta odbędzie.

Gdy nadeszły mrozy buty z futrem kupiłam,
żeby moim nogom niestraszna była zima.
Byty zielone, wiązane, całkiem ładne - przyznam,
skórzane i do tego taka mała drożyzna.
Ubrałam do pracy - dzień pierwszy i drugi,
trzeciego na skórze pojawiły się smugi.
Potem skóra pękła, tu i tam tak trochę,
po to by za tydzień ukazać mą w skarpecie nogę.
Ślubnego szlag trafił, wszak ten but był drogi,
postanowił więc zadbać o żony swej nogi.
Zapakował buty w siatkę marki "no-name"
bo pudło od butów trafiło gdzieś w ogień.
Do sklepu się udał, paragon pokazał,
i o pękającym bucie z żalem opowiadał.
Sprzedawczyni uwierzyć oczom swym nie mogła,
wypisała formularz, stała się markotna.
Zapytała czy naprawa nas interesuje,
na co Ślubny spytał, czy sobie żartuje.
Naprawić buta tak pękniętego się już przecież nie da.
Chyba, że nowego szewc uszyć zamierza.

Po dość długim czasie reklamacja przyjęta została,
porankowa rodzina do sklepu się więc ponownie udała.
Szerokim łukiem omijała regały, gdzie but feralny leżał,
powodując, że personel wzrokiem swym nas namierzał.
Znaleźliśmy w końcu buty dla dwóch córek,
będą teraz mogły w śniegu zbiegać z górek,

Kolejka do kasy była długa wielce,
bo jak się okazało, reklamacji było więcej!
Tłum ludzi w rękach kartony z butami trzymał,
każdy z nich tak jakoś zimy nie wytrzymał.
Mam nadzieję teraz, patrząc na dziecięce buty,
że te nowe nie okażą się, jak moje, być całkiem do d..y.

:)

18 stycznia 2014

reklamacja wierszem popełniona

Stać się to kiedyś musiało, że nas na Allegro oszukano.

Towar z super oferty przed świętami zamówiony,
dotąd - a czas długi minął - nie dotarł w porankowe strony.
Kiedy Ślubny za maila zabrał się pisanie i wygarnął sprzedawcy wszystkie swoje żale,
sprzedawca - udając głupiego - na pocztę odpowiedzialność zrzucił, całkiem pewien swego.
Towar ponoć wysłał dzień po opłaceniu, a że towar nie dotarł - nie on winien temu.
Czekać kazał, to Ślubny poczekał z tydzień, może dłużej,
ale paczka nie doszła... A już minął grudzień!
Zerknął Ślubny w styczniu na Allegro stronę, sprawdza aukcji dane
a tu zonk czeka wielki: konto sprzedawcy zablokowane!
Nie on jeden, jak się okazało, przesyłki wypatruje,
bo komentarze negatywne sprzedawca zewsząd otrzymuje.
Pieniądze zgarnął - sumy nie tak małe, potem zniknął zostawiając aukcje niesfinalizowane.
Głowi się teraz Ślubny, tak jak inni ludzie, co tu robić dalej.
Wszak pieniądze na inny cel mogły zostać spożytkowane.
Żeby je odzyskać pozew złożyć musi
na policję lub prokuraturę - z żądaniem ścigania i ukarania sprzedawcy co wyłudził pieniądze od ludzi.
Nigdy tego nie robił, ani Ślubny, ani żona jego
(czyli ja - dla rozwiania wszelkich wątpliwości)
Więc rok 2014 pełen będzie dla nas nowości.
O rozwoju sprawy informować będziemy na blogu,
bo zapowiada się ciekawie ta "reklamacja" o sądowym epilogu.

A rzecz cała rozbija się o perfum jeden, Armaniego chciał Ślubny kupić, chyba w życiu pierwszego...  :)



4 stycznia 2014

inwentura, czyli lista obecności

Nowy Rok wiąże się z inwenturą i sprawozdaniami. Sprawdźmy zatem:

Dzieci sztuk dwie - obecne. Wprawdzie w nieco większym rozmiarze niż ostatnio, ale są. Płeć zdecydowanie kobieca w każdym wymiarze, co zdaje się być ważną informacją w obecnych czasach.

Dorośli sztuk dwie - obecni. Płcie przeciwne bez oznak zmiany orientacji. Równowaga wagowo-wielkościowa zachowana - tu przybyło, tam ubyło, świeczki na torcie odpowiednio zmodyfikowane (zawsze 18, a co!).

Zwierzęta - są. Tylko jak się doliczyć ile tego jest?
Żaby. Było pięć, widziano cztery, są dwie. Całkiem sprawne. Karaluchy i szarańcze doliczyć do inwentarza? NIE. Szybko znikają... jak na jedzenie przystało.
Patyczaki vel OCoChodziki - brak. Przedszkolne wróciły do przedszkola, kupione domowe patyczaki błękitne jakoś nie przetrwały... Zdarza się.
Rybki - są. Banda Kiryska - 3 sztuki. Bojownik - sztuk 1. Glonojady - 2 sztuki, zdecydowanie wyrośnięte. Piskorki - były 2, widywany jest 1, ale że zwłok nie znaleziono... Zaznaczyć sztuk 2. Molinezja - 1. Głupiki - 1, 2, 3, 4, wróć, 3, nie tam jeden... Matko jedyna, RYBY SĄ. 
Pająk Ernest na suficie - obecny, sztuk 1. Choć może to już setne pokolenie Ernesta... I wcale nie jest jeden tylko są ich setki... Wszystkie do siebie podobne... Ale widywany jest pojedynczo, więc zapisujemy: sztuk 1.
Nowość: krewetki. Sztuk 4. Thelma, Louise, Sherlock i Holmes. Poważnie. Działają incognito, mało je widać (szczególnie, że krewetkarium nieco upiększone zostało i obecnie ma więcej roślin i jakiś korzeń). Ale są. Stoją w łazience i NIE SĄ DO JEDZENIA!

 
Do listy obecności dopisać:
 Panią Misiową - sztuk 1
Misia Przygodę - sztuk 1
Misia Ptysia - sztuk 1
dwa szczury z IKEA (Pip i Skwarek)
bandę Angry Birds
liczne sikorki na balkonie

W okresie świąt Bożego Narodzenia wprowadzają się jeszcze na korytarz kolędnicy - sztuk 4 (Sylwia, Stefania, Izydor i Tadek).

A tak w ogóle, marzy nam się kameleon Leonard (pierwotnie miał być Eustachy, ale jakoś tak wyszło...)

Jakie szczęście, że w dobie kryzysu opłaty w Administracji dotyczą tylko ludzi. Inaczej czekałoby nas bankructwo!

1 stycznia 2014

PoMYŚLnego Nowego Roku!

Pierwsza myśl roku 2014 - dnia NIE należy rozpoczynać bałaganem w kuchni.
Myśl druga - nawet zwykłe sprawy można skomplikować, przykład z Wikipedii:
Nowy Rok – międzynarodowe święto przypadające 1 stycznia każdego roku (w kalendarzu gregoriańskim), w Polsce jest to dzień wolny od pracy
W powszechnie przyjętym zwyczaju obchodzenie święta należy rozpocząć od otworzenia butelki szampana o północy z dnia 31 grudnia na 1 stycznia następnego roku. Dzień poprzedzający Nowy Rok nosi w polskiej tradycji miano sylwestra od imienia świętego, który wspominany jest w tym dniu w liturgii w Kościele rzymskokatolickim − św. Sylwester papież[1].
Zwyczaj rozpoczynania nowego roku od pierwszego dnia stycznia wprowadził w swej reformie kalendarzowej Gajusz Juliusz CezarRzymianie czcili w ten dzień Janusa, boga bram, drzwi i początków. Wiele języków, w tym angielski i niemiecki przejęły właśnie od Janusa nazwę miesiąca styczeń (ang. January). Wcześniej Rzymianie nowy rok witali 1 marca, dlatego też w wielu językach zapożyczone nazwy września, października, listopada i grudnia, czyli 9., 10., 11. i 12. miesiąca roku pochodzą od łacińskich liczebników septem, octo, novem, decem (7, 8, 9, 10).
Pierwszym w historii rokiem rozpoczętym 1 stycznia był rok DCCVIII Ab Urbe Condita, tzn. 708 rok od założenia Miasta (Rzymu), czyli według obecnie stosowanej rachuby czasu 46 r. p.n.e.
Myśl trzecia - nie myślmy już za wiele. Czas ogarnąć życie od kuchni.