Porankowy INSTAGRAM

4 stycznia 2014

inwentura, czyli lista obecności

Nowy Rok wiąże się z inwenturą i sprawozdaniami. Sprawdźmy zatem:

Dzieci sztuk dwie - obecne. Wprawdzie w nieco większym rozmiarze niż ostatnio, ale są. Płeć zdecydowanie kobieca w każdym wymiarze, co zdaje się być ważną informacją w obecnych czasach.

Dorośli sztuk dwie - obecni. Płcie przeciwne bez oznak zmiany orientacji. Równowaga wagowo-wielkościowa zachowana - tu przybyło, tam ubyło, świeczki na torcie odpowiednio zmodyfikowane (zawsze 18, a co!).

Zwierzęta - są. Tylko jak się doliczyć ile tego jest?
Żaby. Było pięć, widziano cztery, są dwie. Całkiem sprawne. Karaluchy i szarańcze doliczyć do inwentarza? NIE. Szybko znikają... jak na jedzenie przystało.
Patyczaki vel OCoChodziki - brak. Przedszkolne wróciły do przedszkola, kupione domowe patyczaki błękitne jakoś nie przetrwały... Zdarza się.
Rybki - są. Banda Kiryska - 3 sztuki. Bojownik - sztuk 1. Glonojady - 2 sztuki, zdecydowanie wyrośnięte. Piskorki - były 2, widywany jest 1, ale że zwłok nie znaleziono... Zaznaczyć sztuk 2. Molinezja - 1. Głupiki - 1, 2, 3, 4, wróć, 3, nie tam jeden... Matko jedyna, RYBY SĄ. 
Pająk Ernest na suficie - obecny, sztuk 1. Choć może to już setne pokolenie Ernesta... I wcale nie jest jeden tylko są ich setki... Wszystkie do siebie podobne... Ale widywany jest pojedynczo, więc zapisujemy: sztuk 1.
Nowość: krewetki. Sztuk 4. Thelma, Louise, Sherlock i Holmes. Poważnie. Działają incognito, mało je widać (szczególnie, że krewetkarium nieco upiększone zostało i obecnie ma więcej roślin i jakiś korzeń). Ale są. Stoją w łazience i NIE SĄ DO JEDZENIA!

 
Do listy obecności dopisać:
 Panią Misiową - sztuk 1
Misia Przygodę - sztuk 1
Misia Ptysia - sztuk 1
dwa szczury z IKEA (Pip i Skwarek)
bandę Angry Birds
liczne sikorki na balkonie

W okresie świąt Bożego Narodzenia wprowadzają się jeszcze na korytarz kolędnicy - sztuk 4 (Sylwia, Stefania, Izydor i Tadek).

A tak w ogóle, marzy nam się kameleon Leonard (pierwotnie miał być Eustachy, ale jakoś tak wyszło...)

Jakie szczęście, że w dobie kryzysu opłaty w Administracji dotyczą tylko ludzi. Inaczej czekałoby nas bankructwo!

1 komentarz:

  1. Kameleon Leonard? A nie Leon?! ;) i ta beztroska... Przybyło jeden, ubyło trzy. Ja swoją szarańczę codziennie, co do sztuki, wyliczam i przeliczam. Szarańcza wyżera wszystko z lodówki, wyrysowuje każdą ilość kredek, spienia hektolitry płynu do kąpieli, robi dziury w spodniach, zdekompletowuje skarpetki. W 2013 roku przybyła KROPKA i na tym kropka. Naj, naj w nowym roku.

    OdpowiedzUsuń