Porankowy INSTAGRAM

29 grudnia 2010

w porankowym obiektywie

zima przed domem...

zima przed urzędem...


i w urzędzie - nieco mniej zimowo, ale za to mądrze...


26 grudnia 2010

życzenia



Niech Boże Narodzenie trwa u Was nie tylko w grudniu, 
ale i przez cały Nowy Rok 2011!

(specjalne świąteczne uśmiechy TUTAJ)

Ściskamy wszystkich naszych Czytelników!

Porankowi

17 grudnia 2010

przedświąteczne refleksje

Człowiek uczy się całe życie. Oto kilka "prawd świątecznych", które zostały nam objawione dopiero teraz (UWAGA! MOŻE BYĆ DRASTYCZNIE!):
  • Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia zaczynają się 1 grudnia. Kościół katolicki ewidentnie pomylił się odnośnie daty rozpoczęcia Adwentu (zresztą, Adwent? to jakaś forma wyprzedaży przedświątecznej?), bo przecież kalendarze adwentowe mają tylko 24 okienka. I obowiązkowo w każdym okienku musi być czekoladka.
  • Jeśli nie masz kalendarza z czekoladkami w domu to jesteś Inny i się nie znasz.
  • 6 grudnia dzieci odwiedza Mikołaj - broń Boże jakiś święty! Mikołaj bynajmniej nie zostawia słodyczy czy drobiazgów w bucie czy pod poduszką. Mikołaj przynosi wieeelllkkkiiieee prezenty, które potem rodzic fotografuje i wrzuca na naszą-klasę (z dzieckiem w tle, oczywiście). Jeśli Mikołaj nie przyniósł Tobie prezentu od rana to... jesteś Inny i masz rodziców do d...
  • Szanujący się rodzic do ostatniej chwili nie wie, co ma kupić dziecku pod choinkę i w owej ostatniej chwili spędza w supermarkecie upojną noc kupując to, co aktualnie jest w modzie. Co więcej, szanujący się rodzic z oburzeniem reaguje na myśl o "liście do Gwiazdora (czy jak go tam zwiecie)", bo przecież 1) dziecko nie powinno mieć fanaberii i nie można dziecka rozpieszczać, 2) "jak się gówniarz zacznie rozpisywać, to mi pół sklepu wypisze".
  • Wigilia jest tylko obiadem wydawanym o późnej godzinie i swoistą uwerturą do prezentów, które przynosi Gwiazdor (czy jak go tam zwiecie). 
  • Gwiazdor musi obowiązkowo stawić się w domu osobiście, obowiązkowo mieć rózgę i obowiązkowo odpytać zebranych ze znajomości wierszyków, piosenek, pacierza (sic!) oraz przeanalizować, kto był grzeczny, a kto nie. Jeśli nie chcesz "żywego Gwiazdora" to jesteś Inny i się nie znasz.
  • Choinkę należy ubrać jak najwcześniej (nawet dwa tygodnie przed świętami), żeby się móc wczuć w klimat świąteczny - przecież tak pięknie pachnie...
Rzeczywistość potrafi człowieka zaskoczyć. I nie jest ważne czy masz lat 4 czy 30, dostając taką "prawdą świąteczną" w twarz (zaczynasz się zastanawiać, na ile jesteś "normalny" i na ile pasujesz do otoczenia.
Doszłyśmy z porankową Glorią Starszą, że jesteśmy Inne, ale nam z tym dobrze, nawet jeśli u nas:
  • Adwent zaczął się już w listopadzie, 
  • zamiast kalendarza z czekoladkami mamy "takie śmieszne coś na ścianie" (gdzie od rana młode znajdują drobiazg typu soczek, deser Paula, guma do żucia czy drobna zabawka) oraz papierową świeczkę-kalendarz, którą młode obcinają każdego wieczora przed pójściem spać na znak skończonego dnia oczekiwania na urodziny Pana Jezusa,
  • 6 grudnia w bucie znaleźliśmy wyłącznie czekoladki,
  • Porankowe Panny już dawno napisały list do Gwiazdora i teraz bardzo cierpliwie czekają, czy Gwiazdor im przyniesie upragnione zabawki ("a jak nie przyniesie to się nic nie stanie, mamo, poczekam trochę dłużej i w końcu przyniesie, bo przecież w reklamie powiedzieli, że marzenia się spełniają" - cytat z Porankowej Glorii Starszej),
  • zaplanowaliśmy tak dobrze rozmowy z Gwiazdorem, że w pierwszym tygodniu grudnia nasz domowy Gwiazdor usiadł i zaczął odpoczywać, bo już nic mu do roboty nie zostało,
  • Wigilia jest... Wigilią i nie przychodzi nam do głowy zamienić jej w obiad, gdzie będziemy serwować kurczaka czy sushi,
  • Gwiazdor nigdy nie przychodzi osobiście,
  • choinkę ubieramy najwcześniej wieczorem, dzień przed Wigilią.
No, o ile choinkę w tym roku uda nam się kupić, bo wyobraźcie sobie, że jakiś lokalny Grinch zgłosił Straży Miejskiej swój sprzeciw na otworzenie niedaleko nas punktu z choinkami - takiego punktu, który dosłownie stał się już naszą lokalną atrakcją. No i choinek nie ma. W całej okolicy!

13 grudnia 2010

lokalnie

Pogoda w niedzielne popołudnie - ta obserwowana z perspektywy ciepełka domowego - nie zachęcała do wystawienia nosa nawet na balkon. Ciemno, wietrznie, śnieżnie z dodatkiem deszczu, temperatura w okolicach 0... Porankowy Wuj D. nawet nie chciał słyszeć o tym, żeby się z nami wybrać "do miasta". I niech żałuje! Niech żałują także ci, co to nie chcą korzystać z atrakcji, jakie serwuje nam nasze miasto.

Było ciemno, fakt. Wszak godzina 18:00 w grudniowy dzień to środek "nocy". Było trochę wietrznie, fakt. Ale przy temperaturze 0 i pięknie padającym białym śniegu, w atmosferze wprost bajeczno-świątecznej, wśród zapachu grzanego wina, kiełbasek z grilla i bigosu, otoczony pięknymi świątecznymi dźwiękami kolęd i piosenek sezonowych, człowiek czuł się jak na planie hollywoodzkiej produkcji typu "Żona pastora".

No a jeśli do tego dodać rewelacyjne rzeźby z lodu - już wykończone i pięknie podświetlone - do szczęścia nie potrzeba nic więcej. No, może tylko możliwości wypicia tego grzańca na dworze, ale niestety - rodzic z dwójką maluchów musi być odpowiedzialny i opiekując się maluchami alkoholu spożywać nie powinien.

Foto-relacja poniżej.




okaleczony Littlest Pet Shop




Porankowa Mama: Gloria, co się stało z uszami Pet Shopa?
Gloria Starsza: Urwałam, bo się przez drzwi do zamku nie mieścił. A teraz wchodzi.


Nie skomentuję... Zamieszczę ino zdjęcie Littlest Pet Shopa bez uszu...

6 grudnia 2010

doradź nam ktoś...


To nie mgła. To nie śnieg. To dym. Dym z komina "sąsiada", który diabli wiedzą czym pali w piecu.
Raz na kilka dni okolicę przykrywa białożółty, śmierdzący, gęsty dym.
Ponoć ów sąsiad miał już nałożoną karę 500zł jakiś czas temu. Jak jednak widać, nic sobie z tego nie zrobił, bo dym jak był tak jest.

Bezradni zatem pytamy, bo może ktoś z Czytelników jest mądry w tym temacie: co zrobić z takim sąsiadem? Gdzie go "zgłosić", do kogo udać się na skargę?
Oczywiście pomijamy wszelakie czynności zabronione oraz zawołanie programu Uwaga (choć ten pomysł - drugi, rzecz jasna - już się pojawił na Radzie Wspólnoty)...
A więc, doradź nam ktoś, zanim sprawą zajmie się Erin Brokovich!