Porankowy INSTAGRAM

6 grudnia 2010

doradź nam ktoś...


To nie mgła. To nie śnieg. To dym. Dym z komina "sąsiada", który diabli wiedzą czym pali w piecu.
Raz na kilka dni okolicę przykrywa białożółty, śmierdzący, gęsty dym.
Ponoć ów sąsiad miał już nałożoną karę 500zł jakiś czas temu. Jak jednak widać, nic sobie z tego nie zrobił, bo dym jak był tak jest.

Bezradni zatem pytamy, bo może ktoś z Czytelników jest mądry w tym temacie: co zrobić z takim sąsiadem? Gdzie go "zgłosić", do kogo udać się na skargę?
Oczywiście pomijamy wszelakie czynności zabronione oraz zawołanie programu Uwaga (choć ten pomysł - drugi, rzecz jasna - już się pojawił na Radzie Wspólnoty)...
A więc, doradź nam ktoś, zanim sprawą zajmie się Erin Brokovich!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz