Porankowy INSTAGRAM

23 lipca 2007

rzecz o żałobie, na którą Porankowa Mama się nie zgadza

Wczoraj zdarzyła się tragedia: autokar z polskimi pielgrzymami miał wypadek w okolicach Grenoble we Francji. 26 osób nie żyje, wiele osób jest rannych, część z nich jest w stanie ciężkim. Wiadomość o wypadku podawana była w każdej stacji telewizyjnej, dziś znajduje się w każdej gazecie.
Wczoraj na miejsce tragedii pojechali nie tylko przedstawiciele Polski urzędujący we Francji. Wczoraj poleciał tam Prezydent. Zapalił znicz przy barierce, przez którą wypadł z trasy autokar. Rozmawiał z niektórymi poszkodowanymi i... oznajmił, że rodziny ofiar i poszkodowanych otrzymają pomoc tak psychologiczną, jak i pieniężną (czy ja dobrze widziałam kwotę, o której mowa???) oraz ogłosił żałobę narodową, która ma trwać do środy...
Stacje telewizyjne zmieniają swój program, dziennikarze ubrani są na czarno, na ekranie tak telewizora jak i komputera pojawiają się czarne wstążki, odwołano koncerty na sopockim molo, wystawione są księgi kondolencyjne...
A ja, przysłuchując się temu w czasie, gdy biegam galopem między kuchnią i pokojem starając się opanować półroczną, ząbkującą córkę, mówię ogólnopolskiej żałobie narodowej z powodu wypadku pod Grenoble stanowcze NIE!
Nie zaprzeczam, wydarzyła się rzecz tragiczna, której można było zapobiec. Zginęli ludzie. Zarówno ja, jak i moja druga połowa, określana w niniejszym blogu, jako Porankowy Tata, łączymy się w bólu z ich rodzinami. Modlimy się za dusze zmarłych w tym wypadku, za powrót do zdrowia tych, którzy przeżyli, za ukojenie i spokój ducha ich rodzin. Przyglądając się jednak obecnej sytuacji, cholera nas bierze, bo:
Każdego dnia w Polsce i na świecie umierają ludzie. Umierają z powodu starości, choroby, ale umierają także w wyniku wypadków komunikacyjnych, zabójstw, zdarzeń losowych... Umierają pojedynczo, ale zdarzają się też sytuacje, gdy jednorazowo ginie kilka osób. O ile mnie pamięć nie myli, niedawno był wypadek, w którym zginęły naraz 4 osoby. Czy rodziny osób, które giną każdego dnia otrzymują pomoc finansową od rządu? Czy ogłaszana jest z powodu ich śmierci żałoba narodowa? Nie. A dlaczego? Czy ich śmierć jest mniej ważna? A może wypadek pod Grenoble zasługuje na miano tragedii narodowej, bo zdarzył się poza granicami kraju?
Mój ojciec zwrócił mi dziś uwagę, że po wypadku w kopalni Halemba także była ogłoszona żałoba narodowa... Uważam jednak, że - na upartego - jest pewna różnica, bowiem to był wypadek podczas pracy wykonywanej na rzecz nas wszystkich. Mogę się ewentualnie zgodzić, że w takiej sytuacji ogłaszana jest żałoba narodowa (choć też mam, co do tego mieszane uczucia - nie , mam zdecydowanie mieszane uczucia i uważam, ze to lekkie przegięcie) - górnicy zginęli bowiem podczas swoistej służby (bardzo naciągany argument). Tragedia we Francji dotyczy zaś grupy pielgrzymów wracających do domu, to wypadek autokarowy, taki jak wiele innych wypadków, które zdarzają się każdego dnia...
Poza tym, zadam trywialne pytanie: dlaczego rodziny ofiar spod Grenoble mają otrzymać pomoc finansową? Rozumiem pomoc w postaci samolotu rządowego, by bliscy mogli polecieć do Francji... Rozumiem pomoc w załatwieniu formalności związanych z przylotem ofiar do Polski. Ale ludzie kochani, 100 tysięcy złotych dla rodzin ofiar i rannych? Po chamsku się zapytam: za co? Za to, że pojechali na pielgrzymkę i wracając z niej zostali zabici przez błąd kogoś, kto z jakiegoś powodu ominął wszystkie znaki drogowe zakazujące wjazdu na tę drogę? Prędzej zrozumiałabym taki "gest", gdyby to była pielgrzymka jedynych żywicieli rodziny... 100 tysięcy złotych... Szanowni państwo rządzący, nie macie co robić z pieniędzmi? Z chęcią wam pokażę!
Emocje biorą górę, więc wbrew swojemu postanowieniu, by utrzymać ten blog apolitycznym, podzielę się jedną myślą: mamy w perspektywie wcześniejsze wybory, prawda? Wstydźcie się wy, którzy rządzicie. Mogłam się spodziewać wszystkiego, ale wykorzystywanie tragedii ludzi w celu zdobycia przychylności narodu nie przeszło mi nawet przez myśl...

A jeśli ktoś jeszcze nie rozumie, o co mi chodzi, niech się zapozna z poniższym:

Wikipedia.pl podaje: Żałoba narodowa - żałoba ogłaszana przez władze państwowe po śmierci wybitnej osobowości (najczęściej związanej z krajem jej ogłoszenia) lub z powodu wielkiej katastrofy. Może być ogłaszana na skutek tragicznych wydarzeń w kraju, w którym ją zarządzono, ale także jako rodzaj hołdu złożonego ofiarom podobnych zdarzeń (zamach, katastrofa naturalna lub inna) poza granicami państwa. (...). Podstawą prawną do wprowadzenia żałoby narodowej jest artykuł 11 ustawy z dnia 31 stycznia 1980 roku o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej. (...)

Żałoba narodowa była w Polsce ogłoszona:

W świetle powyższego, żałoba narodowa po wypadku pod Grenoble (jak na to spojrzeć, to pozostałe żałoby ogłoszone po śmierci Jana Pawła II także) to już lekka przesada... Nie tylko według mnie...
Uff... Ulżyło mi trochę.

I jeszcze raz podkreślam, nie deprecjonuję tragedii pod Grenoble.

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie,
a światłość wiekuista niechaj im świeci, na wieki wieków.
Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz