Porankowy INSTAGRAM

3 września 2007

opowieść o bezpiecznikach - część II

Porankowy Tata wrócił do pracy, więc Porankowa Mama może wreszcie kontynuować opowieść o bezpiecznikach.
Część I zakończona została informacją, że Porankowa Mama zadzwoniła do energetyki, jak jej kazali... Dziś zatem prezentujemy zapis rozmów, jakie zostały przeprowadzone, począwszy od telefonu do energetyki, przez pogotowie techniczne i administrację, na energetyce ponownie skończywszy. Rozmowy przywoływane są z pamięci, więc niekiedy mogą odbiegać nieznacznie od oryginału nagranego na taśmach w odpowiednich miejscach, ale treść i styl pozostają niezmienione.
(Nota wyjaśniająca: określenie "halo" użyte na początku zapisu rozmowy stanowi skrót dla wszelakich uprzejmości, jakie prawili sobie rozmówcy na początku rozmowy, typu: prośba o oczekiwanie na połączenie z konsultantem, powitanie, przedstawienie się itp.)

rozmowa 1. Porankowa Mama vs. energetyka
Konsultantka energetyki: Halo?
Porankowa Mama: Halo! Dzwonię z ulicy X, z polecenia gospodarza domu. Mam problem. Najprawdopodobniej przepalił się główny bezpiecznik doprowadzający prąd do mieszkania. Czy mogliby Państwo kogoś podesłać, żeby go wymienić?
Konsultantka: Chodzi o zabezpieczenie przedlicznikowe?
Porankowa Mama: Hmmm... Jeśli bezpieczniki na klatce schodowej są zabezpieczeniem przedlicznikowym, to owszem.
Konsultantka: A to może je pani wymienić sama, bądź poprosić gospodarza domu o wymianę. Energetyka tego nie wymienia.
Porankowa Mama: Ale tablica z bezpiecznikami jest zamknięta i w środku bezpieczniki są oplombowane...
Konsultantka: Kluczyk powinna mieć administracja, a plombę proszę zerwać - nic się nie stanie. Jak pani wymieni bezpiecznik, proszę zadzwonić, przyjedziemy oplombować.

rozmowa 2. Porankowa Mama vs. administracja
Administracja: Halo?
Porankowa Mama: Halo! Dzwonię z bloku przy ulicy X, którego jesteście Państwo administratorem. Mam problem. Najprawdopodobniej przepalił się główny bezpiecznik doprowadzający prąd do mieszkania. Czy mogliby Państwo kogoś podesłać, żeby go wymienić?
Administracja: Tym zajmuje się energetyka, proszę tam zadzwonić.
Porankowa Mama: Właśnie dzwoniłam i kazali oddzwonić do Państwa. Podobno macie Państwo klucz do tablicy z bezpiecznikami.
Administracja: Do jakiej tablicy? Jak się Pani przepalił bezpiecznik w mieszkaniu to nie jest nasza sprawa.
Porankowa Mama: Ale mnie się nie przepalił bezpiecznik w mieszkaniu tylko ten na zewnątrz, na klatce schodowej.
Administracja: Jak na klatce się przepalił. To co pani podłączyła?
Porankowa Mama: Suszarkę. I powiem Panu jeszcze, że nie wyskoczyły nam bezpieczniki z drugiego poziomu zabezpieczenia, które Państwo nam zakładali w mieszkaniu.
Administracja: My za instalację w mieszkaniu nie odpowiadamy.
Porankowa Mama: Ja nie mówię o instalacji w mieszkaniu, ale o dodatkowych trzech bezpiecznikach, które nam założyliście, jak była wymiana instalacji na klatce. Ale mniejsza o to w tej chwili, potrzebny jest klucz do tablicy, żeby wymienić bezpiecznik.
Administracja: A to do energetyki proszę dzwonić.

rozmowa 3. Porankowa Mama vs. energetyka 2
Porankowa Mama: Halo. dzwoniłam jakiś czas temu w sprawie wymiany bezpiecznika. Odesłała mnie Pani do administracji, a administracja odesłała mnie właśnie do Pani. Chcę wymienić bezpiecznik, Co mam zrobić, jak nie mam klucza?
Konsultantka: Ma Pani leniwą administrację. Podam Pani numer pogotowia technicznego.
Porankowa Mama: Będę wdzięczna.

rozmowa 4. Porankowa Mama vs. pogotowie techniczne
Technik: Halo?
Porankowa Mama: Halo. Dzwonię z ulicy X, z polecenia energetyki i pośrednio gospodarza domu. Mam problem. Najprawdopodobniej przepalił się główny bezpiecznik doprowadzający prąd do mieszkania. Czy mogliby Państwo kogoś podesłać, żeby go wymienić?
Technik: Oczywiście. Kto jest Waszym administratorem?
Porankowa Mama: M******.
Technik: O, przykro mi bardzo, ale domów M******* nie obsługujemy.
Porankowa Mama: Proszę Pana, dzwonię od pół godziny do różnych miejsc, bo chcę wymienić bezpiecznik, który jest zaplombowany w puszce na klucz, którego nie mam. Chętnie zerwę plombę sama, ale jak mam sie tam dostać, skoro nikt mi nie chce pomóc?
Technik: Niech Pani dzwoni do administracji. Muszą przyjechać.

rozmowa 5. Porankowa Mama vs. administracja 2
Porankowa Mama: Halo! Proszę Pana, dzwoniłam do Pana w sprawie bezpiecznika, odesłał mnie pan do energetyki, tam mnie odesłali do Pana, pan mnie odesłał do nich. Mam dość biegania. Proszę przyjechać z kluczykiem, bo ja nie mam prądu w mieszkaniu, a mieć go muszę, bo mam w domu niemowlę.
Administracja: Ech, przecież mówiłem, że to gospodarz domu ma ten kluczyk. Dobrze, niedługo będę.

Po pół godzinie pojawił się pan z administracji w towarzystwie gospodarza, który twierdził, ze nie ma uprawnień do grzebania w puszce. Ów gospodarz niósł ze sobą kluczyk do skrzynki oraz bezpiecznik do wymiany... Panowie otworzyli co trzeba, wymienili co trzeba, nie odpowiedzieli na żadne pytanie i sobie poszli.

rozmowa 6. Porankowa Mama vs. energetyka 3
Porankowa Mama: Halo. Miałam dzwonić w sprawie oplombownia bezpiecznika. Bezpiecznik wymieniony więc dzwonię.
Konsultant: Dobrze. Proszę o podanie numeru ostatniej faktury.
Porankowa Mama: xxxxxxxxxxx. Porankowa Rodzina, ul. X
Konsultant: Zgadza się. W ciągu tygodnia ktoś się zgłosi. Koszt 29.04zł płatne od ręki technikowi.
Porankowa Mama: Słucham? Jaki koszt?
Konsultant: Oplombowania bezpiecznika.
Porankowa Mama: A dlaczego ja mam płacić za coś, co jest winą mojej administracji, która źle nam założyła korki i wyskoczył główny a nie dodatkowy w mieszkaniu?
Konsultant: A o to proszę pytać administrację.

I tym optymistycznym akcentem kończymy część 2 opowieści o bezpiecznikach. Część 3 niebawem, a do tego w kolejnym poście opowiemy, jak to o mały włos nie wskoczył nam do wózka samobójca, którego być może Porankowa Mama wpuściła do bloku i teraz ma wyrzuty sumienia. Kolorowe mamy życie, nieprawdaż?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz