Porankowy INSTAGRAM

31 maja 2007

rzecz o Systemie

Parafrazując zdanie wypowiedziane przez kuzynkę Porankowej Mamy: bycie pojedynczą mamą plus prowadzenie domu plus doktorat plus praca to szaleństwo (parafraza, bo w oryginale była mowa o byciu podwójną mamą, gdyż owa kuzynka ma dwie małe córeczki) i z pewnością niejeden człowiek nie podołałby temu zadaniu i zwyczajnie by oszalał. Porankowa Mama również by oszalała, gdyby nie System. Tajemnie wypracowany w ciągu czterech miesięcy System.
Podstawą Systemu są cztery hasła: rutyna, konsekwencja, przyjemność i dobre żarcie.
Rutyna. Szanujący się pedagog wie, że dziecku należy stworzyć bezpieczne środowisko rozwoju. Środowisko przyjazne i przewidywalne. A skoro ma być to środowisko przewidywalne, niezbędna jest rutyna, która wcale nie oznacza nudy. Od czterech miesięcy dzień w dzień porankowi rodzice fundują Porankowej Panience mniej więcej taki sam ciąg zdarzeń. Oczywiście pewna elastyczność jest możliwa, ale w granicach rozsądku. Porankowa Panienka odpłaca im tym samym, gdyż od pewnego czasu regularnie jest karmiona "na żądanie co trzy godziny" :-), codziennie koło południa idzie na dłuższą drzemkę (która potrafi trwać nawet dwie i pół godziny), ekspresowo i bez krzyków zasypia po kąpieli, a w nocy budzi Porankową Mamę tylko raz o tej samej porze na karmienie. System działa w obie strony.
Konsekwencja. Konsekwencja jest zarówno wynikiem, jak i podstawą rutyny. Brak konsekwencji w działaniu powoduje, że nawet najlepiej ułożony plan się nie powiedzie. A zatem, nawet jeśli się człowiekowi nie chce to i tak wykona ciąg czynności wyznaczonych rutyną. Pocieszający jest fakt, że według mądrych głów, czynność wykonywana codziennie w ten sam sposób przez trzy tygodnie wchodzi w nawyk... Konsekwencja w Systemie ma także związek ze sprzątaniem - sprzątaj zaraz po zakończeniu czynności. Mimo to, Porankowa Mama konsekwentnie narzeka, że ciągle jest bałagan. Ten punkt Systemu musi jeszcze dopracować...
Przyjemność. Rutyna i konsekwencja mogą budzić mieszane uczucia, jeśli przywołują na myśl zimny dryg przedwojennych guwernantek. Ale nie o zimny dryg tu chodzi. W Systemie każda czynność konsekwentnie wykonywana w ramach rutyny wymaga włożenia w nią serca i sprawienia, by była przyjemna - dla porankowego rodzica i dla Porankowej Panienki. Proszę się zatem nie dziwić, że podczas wykonywania najbardziej prozaicznych czynności porankowi rodzice nawijają jak komentatorzy sportowi relacjonujący najbardziej widowiskowy mecz pod słońcem. Porankowa Panienka rechocze z zachwytu, a porankowi rodzice z przyjemnością słuchają tego rechotu. I w tym cały sekret.
Dobre żarcie. Hmmm... Dobre żarcie napędza System. Dobre żarcie to sedno Systemu. Dobre żarcie ma swoje miejsce w rutynie dnia, ma swój rytuał przygotowywania, a porankowi rodzice konsekwentnie pilnują, by zawsze pojawiło się na stole i było źródłem przyjemności. A jak Porankowa Mama dobrze zje to i Porankowa Panienka dobrze zje i obie mają dobry humor, co przekłada się na dobry humor Porankowego Taty, co z kolei przyczynia się do ogólnie dobrej atmosfery w porankowym domu i pozwala radośnie wdrażać System.
(Dygresja do kwestii dobrego żarcia: System ulega zachwianiu, gdy producenci półproduktów do dobrego żarcia podkładają świnie. Porankowa rodzina jakiś czas temu przygotowywała canelloni nadziewane mięsem - przygotowywała zgodnie z instrukcją w języku polskim zamieszczoną na opakowaniu makaronu. Instrukcja ta podaje, że canelloni należy wpierw podgotować przez 5 minut, a następnie wypchać nadzieniem. Tamten obiad to była porażka. Dzisiaj Porankowa Mama postanowiła ponownie zmierzyć się z canelloni nadziewanym mięsem i jakże wielkie było jej zdumienie, gdy się okazało, że instrukcja w języku polskim ma się nijak do instrukcji w języku angielskim czy niemieckim, które podają, że surowe canelloni należy nadziać zimnym farszem. Farsz się studzi, canelloni grzecznie czeka w pudełku - o efekcie poinformujemy niedługo).
Ot i cała tajemnica Systemu... Jak dotąd działa, choć jakimś dziwnym trafem Porankowa Mama nie uwzględniła w nim pisania doktoratu, ale o tym w następnym odcinku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz