Porankowy INSTAGRAM

28 grudnia 2008

list do świętego

Drogi Święty Mikołaju vel Gwiazdorze vel Dziadku Mrozie vel Santa, czy jak cię tam jeszcze zwą!

Dziękujemy za prezenty. Szczególnie za te, co to przyniosłeś dzieciakom, tym naszym i tym nie naszym. Jak mniemam, globalny kryzys finansowy Bieguna nie dotknął, bo pod choinkami ledwo się mieściły te piękne paczuszki. A i u znajomych co nieco zostawiłeś...
Dziękujemy za to, że nas oszczędziłeś i nie zasypałeś dziewczynek toną zabawek z reklam. Bo wiesz, my jacyś tacy z innej bajki jesteśmy i nas te tony zabawek (z reklam czy nie) wcale nie bawią. Zresztą, w większości to zabawki na 5 minut i jakieś takie niepomyślane.
Jak już o niepomyślanych zabawkach mowa, św. Gwiazdorze, mam sugestię dotyczącą lalek. Bo widzisz, Porankowa Panienka jest w posiadaniu Baby Annabell - tej, co oczy zamyka, śmieje się, odbija, płacze i mleczko pije (pod warunkiem, że się jej bateryjki włoży, czego nie uczyniliśmy i uczynić nie mamy zamiaru). Widzisz, krasnale w Twojej fabryce pomyślały o wielu rzeczach. Nie wzięły jednak pod uwagę tego, że taką lalę - do złudzenia człekopodobną - dziecko nakarmi paluszkami, które potem po nocach mamusia wydłubuje z otworu gębowego, żeby okruchy nie wpadły do środka mechanizmu. Nie wzięły pod uwagę, że dziecko lalę wykąpie w wannie pełnej wody, że zaaplikuje jej witaminę C w kroplach, po której zostaną plamy, których nie ma jak wyprać... Nie wzięły pod uwagę, że lala będzie miała obcinane paznokcie, a że ich nie widać to dziecko paluszki lali przycina - jak w horrorze... Widzisz, święty, jak się ma lalę łudząco przypominającą dziecko, to się ją jak dziecko traktuje... Szczególnie, jak się ma 2 lata i siostrę do lali podobną... Sugeruję zatem, by nieco przystopować z produkcją lalek coraz to bardziej skomplikowanych i człekopodobnych, a zacząć myśleć nad ulepszaniem tych, co są - żeby takie bardziej praktyczne były.
W imieniu dzieci, męża i swoim, dziękuję raz jeszcze za wszystko, co pod choinką się znalazło i życzę odpoczynku przed kolejnymi świętami!

Porankowa Mama

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz