Porankowy INSTAGRAM

7 października 2014

Wielkopolski Quest 3: Wokół klasztoru w Owińskach

REKOMENDACJA: Przybijamy porankową łapkę i zdecydowanie polecamy!

Pewna słoneczna, wrześniowa sobota rano. Po trzytygodniowym wyścigu z czasem, pierwszy wolny weekend w komplecie i jeden plan: spać. Ale co potem? Przecież spać nie można cały dzień...
Szybka decyzja i kierunek wyprawy obrany: Owińska. Wieś nieopodal Poznania, znana już w Europie z faktu posiadania parku orientacji przestrzennej - wszak to właśnie w Owińskach jest Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych . Tak blisko, a nas nigdy tam nie było.

Podaliśmy adres naszemu Goostawowi (mapy Google plus lokaj Gustaw i wyszedł nam Goostaw), trochę zabłądziliśmy, gdy Goostaw zapatrzył się na drogę, której nie ma, ale dotarliśmy w końcu na miejsce. Pierwsze, co nas mile zaskoczyło: na planie miasta pojawia się wyraźna informacja o queście! Piątka dla ludzi od PR gminy! Tyle tylko, że... papierową ulotkę questu można pobrać w Urzędzie Miasta Czerwonak... A to sobota, popołudnie... Cóż było robić, Glaxy Note i rysik do ręki i elektroniczną ulotkę wypełnialiśmy szpanując tym, że mamy gadżet rodem z XXI wieku.
Owińska to wieś w województwie wielkopolskim, położona w odległości zaledwie 8 km od Poznania. Quest „Wokół klasztoru” pozwala uczestnikowi zabawy na poznanie dziejów tego niezwykłego miejsca, przez pięć wieków związanego z zakonem cysterek. Sprowadzone przez księcia Przemysła I i jego brata – Bolesława Pobożnego, siostry zakonne zrobiły wiele dobrego dla Owińsk. By poznać niektóre z ich tajemnic, należy rozwiązać zagadki oraz wykonać specjalne zadania. Prawidłowe rozwiązanie doprowadzi wędrowców do skrzyni ze skarbem!
(źródło: http://regionwielkopolska.pl/turystyka/gry-terenowe/wielkopolskie-questywokol-klasztoruowinska.html )

Quest rozpoczyna się przy niepozornie wyglądającej bramie znajdującej się tuż przy głównej drodze z Poznania. I już na początku zaczyna się dobra zabawa, bo trzeba określić, w którą stronę iść - a opcje są trzy... I tu kolejne zaskoczenie: okazuje się, że jesteśmy w miejscu, gdzie biegnie fragment wielkopolskiej drogi św. Jakuba - tej z Gniezna przez Poznań do Głogowa! Udaje nam się jednak namierzyć właściwą drogę i ruszamy na naszą wyprawę...

Muszę przyznać, że gdyby nie quest, z pewnością nie zwrócilibyśmy uwagi na wioskę i jakiś tam rozpadający się kościół ukryty między zabudowaniami gospodarczymi... A już z pewnością nie zwrócilibyśmy uwagi na sposób ułożenia cegieł w ścianie kościoła... Nie przyszłoby nam też do głowy pchać się na łąkę za cmentarzem i kroczyć w wysokich trawach (uwaga! quest wymaga dobrej znajomości drzew!). W efekcie, nie odkrylibyśmy tak niesamowitych i tajemniczych miejsc, jak te, które uwieczniliśmy na zdjęciach:




to jest Dąb Bartek - ale nie ten Bartek, który przychodzi nam na myśl, choć także pomnik przyrody...
Trzeba przyznać, że niektóre polecenia questu były trudne lub podchwytliwe. Chociażby pytanie, które wymagało policzenia okien na tej oto ścianie:


Dziewczyny miały ubaw po pachy, gdy każda odpowiedź, którą podawały, okazywała się nie pasować do kratek umieszczonych w ulotce... Więcej nie zdradzam, bo a nuż ktoś się skusi i będzie chciał quest przejść?

Samo odnalezienie skarbu to także niezły wyczyn. I tu nie będę zdradzać szczegółów, by nie psuć zabawy, powiem tylko tyle, że czasem najtrudniej zobaczyć to, co jest bardzo oczywiste i najbardziej na widoku :) gdy już do skrzyneczki z pieczęcią dotarliśmy, spotkało nas kolejne miłe zaskoczenie - za szybą w budce strażniczej przy parku orientacji przestrzennej stała wyblakła ulotka naszego questu! Zapytałam panów strażników, czy moglibyśmy ją dostać, na co panowie się ożywili i zaoferowali kilka ulotek "bo tu leżą i nikt ich nie chce". Wzięliśmy, uzupełniliśmy, przybiliśmy pieczęcie i wypełniliśmy dołączone kupony, które gwarantują naszym dziewczynom otrzymanie przesyłki od organizatorów. A potem ruszyliśmy na podbój parku, gdzie znaleźliśmy takie cuda:



Tu od razu jedna uwaga dla chcących odwiedzić park - ponieważ jest to park należący niejako do ośrodka dla dzieci niewidomych i służy on wychowankom dla celów edukacyjnych, nie jest dostępny dla zwiedzających w dowolnym momencie. W regulaminie są wyraźnie określone godziny, gdy można z niego skorzystać. Co ciekawe, ponieważ jest to park współfinansowany z funduszy unijnych i konieczne jest wpisanie się na listę odwiedzających.

Muszę przyznać, że quest w Owińskach był dla nas niesamowitym zaskoczeniem. Nie był monotonny, nie był nudny, wymagał nie tylko odwagi i podejmowania decyzji, ale także wiedzy i sprawności fizycznej (spróbujcie kicać przez łąkę pełną "pułapek"). Dopuszczał możliwość błędu (genialne posunięcie: odpowiedź pasuje do kratek, ale okazuje się błędna!), dostarczył ciekawych wiadomości i spowodował, że nasze sobotnie popołudnie było bardzo aktywne i wartościowe. A przy tym poznaliśmy piękny kawałek Polski.


REKOMENDACJA: Przybijamy porankową łapkę i zdecydowanie polecamy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz