Porankowy INSTAGRAM

31 października 2014

Dziecko na Warsztat 2 afterparty

Drugi warsztat za nami. Przebrnęłam przez wszystkie blogi (mam nadzieję, bo jest ich ponad 70!) i pierwsza myśl jest taka: mapa od pana Premiera (a może od pani Premier?) zadomowiła się już wszędzie. A razem z mapą twórczość państwa Mizielińskich. I fajnie! Jest coś, co nas łączy!

Tematem październikowego warsztatu była Polska i znana osoba z nią związana. Zdecydowanie królował Kopernik i jego kosmiczne zainteresowania. Pojawiał się też marszałek Piłsudski oraz Chopin. Jeśli chodzi o dobór bohatera to moją uwagę zwróciły jednak te wpisy:

stacja autyzm - Jasiek Mela i rzecz o horyzontach
rodzinne podróże - królowa Elżbieta
kreatywnik - zabawa z Zamenhofem i esperanto
księżycowa szuflada - starcie Chopina z Grzegorzem Kasdepke (poważnie!)
my home and heart - hrabia Raczyński, biblioteka i DIY okładki na książki

Wędrując po blogach doszłam do wniosku, że muszę założyć notatnik, gdzie będę notować ciekawe linki czy tytuły książek polecanych przez blogujące mamy. Fajnie, że w czasie czytania raportów z warsztatów można się tyle dowiedzieć. Ot chociażby,

biesy dwa - warsztat śladami Kopernika i informacje o odznakach PTTK (nie wiedzieliśmy o tych!)
cały świat Karli - przepis na... domowej roboty... globus
dziecięce klimaty - Chopin w wersji live z linkami do bardzo ciekawych filmów
Tominowo - przepis na cynamonową mapę Polski (i nie tylko)

Normalnie, 70 blogów niosących radość :D Sami zobaczcie!

4 komentarze:

  1. jeszcze nie przeczytałam wszystkich, ale już wiem, że pomysł z notatnikiem to jest to! dziękuję za udostępnianie informacji o horyzontach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekujemy za wyróznienie! Bardzo sie ciesze, ze sie podobalo! Podoba mi sie pomysl wpisu afterparty - to wlasnie moze byc taki notatnik! Chyba podkradne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam specjalną stronę na blogu na której gromadzę takie rzeczy. Do notatnika notorycznie bym zapominała zapisywać a potem zaglądać

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję za wyróżnienie ... cóż, gdy już ochłonęłam po publikacji warsztatu doszłam do wniosku, że trochę szalony był ten pojedynek ...hihihi

    OdpowiedzUsuń