Porankowy INSTAGRAM

7 września 2014

Gra zwana szkołą

Posiadanie dzieci w szkole przypomina strategiczną grę komputerową.

Poznajcie bohaterów: czteroosobowa rodzina. Mama, tata, dwoje dzieci.

Cel gry: nie zostawić dzieci bez opieki, pilnować, by chodziły do szkoły w określonych godzinach, realizować przy tym postawione na każdym poziomie zadania. Im dzieci bardziej uśmiechnięte tym lepiej.

Poziom gry: beginner
Już na początku zostaliśmy wrzuceni na głęboką wodę, bo Ślubnemu akurat w pierwszym tygodniu września przypadły w udziale nocki w pracy, więc praktycznie był nieobecny i rano i popołudniu. A plan dziewczyn, jak na złość, do ślicznych nie należy... Jeszcze w czerwcu miało być pięknie, bo plany miały być zbieżne (czyli albo obie na zmianę ranną, albo obie na popołudnie). Trzydzieści lat w ten sposób planowane były zajęcia dla klasy teatralnej i plastycznej. W tym roku jednak zonk. Jeśli Gloria Starsza idzie na 8:00, Gloria Młodsza ma w planie 11:35. I na odwrót. Generalnie, przynajmniej trzy razy w ciągu dnia ktoś musi się w szkole stawić z albo po młode. I nie należy zapominać, że matka musi wyrobić swoje godziny w pracy. Z pomocą babciną daliśmy jednak radę. Poziom 1 wygrany.

Poziom gry: medium
W tym i następnych tygodniach do puli zadań dorzucono nam zebrania z rodzicami. Zebrania w szkole u młodych oraz w mojej szkole. Ułatwieniem jednak jest, że Ślubny ma kilka dni wolnego. Czekamy na rozwój sytuacji, bo może się okazać, że zebrania będą odbywały się w tym samym terminie.

Poziom gry: hard
Do normalnego planu zajęć dorzucimy dzieciom kilka nadprogramowych zadań wynikających z faktu, że są w klasach profilowanych. Mogą więc pojawić się wyjścia do teatru, wyjścia w plener i próby przedstawienia poza szkołą, bowiem szykujemy się do wielkiej szkolnej uroczystości - 50-lecia powstania Szkoły, którego obchody zaplanowane są na październik. Do tego basen - ujęty w planie Szkoły.

Poziom gry: expert / impossible
Do powyższego dorzucimy chore dziecko, nocki Ślubnego i dajmy na to chorą babcię (odpukać). Procesor nie wyrobi. Trzeba będzie skorzystać z opcji: help me, czyli wziąć "opiekę". Mam nadzieję, że do tego poziomu nie dojdziemy.

W naszym przypadku gra przewiduje poziom bonusowy, czyli weekend, ferie i inne dni wolne od pracy w szkole, gdy matka ma wolne i może się opiekować dziećmi. Poziom bonusowy może jednak obejmować misje specjalne, takie jak "matka idzie nadprogramowo do pracy", albo "tata nie ma wolnego".

W grze nie ma cracków. Świetlica czy mało smaczne śniadanie odbierają uśmiech na twarzy dziecka, więc są przyznawane punkty karne. Można korzystać z pomocy innych członków rodziny oraz napojów energetycznych.

I tak do czerwca...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz