Porankowy INSTAGRAM

10 sierpnia 2011

badania

Zastanawiam się, do kogo wysłać petycję w sprawie obłożenia drzwi punktu pobrań w przychodni dziecięcej materiałem wyciszającym. Wystarczyłoby jedne drzwi obłożyć takim materiałem, a dzieci nie byłyby narażane na traumatyczne doświadczenia.
No bo tak: po szkarlatynie zostałyśmy skierowane na serię badań. EKG przeszło w miarę bezproblemowo. Pomijam fakt, że pani doktor wykonująca badanie nie należy do moich ulubionych, sprzęt był przedpotopowy i MNIE badanie bolało (poważnie! siniaka miałam!). Pomijam fakt ciągłych zakłóceń odczytu w trakcie badania Glorii Starszej oraz odpadających elektrod od Glorii Młodszej. Badanie wykonano i to się liczy.
Trauma byłą dzisiaj. Wybyliśmy od rana na badania krwi. Młode był oczywiście odpowiednio przygotowywane przez cały tydzień, wyjaśniały sobie wzajemnie, na czym będzie polegać badanie, starsza młodszą uspokajała, że nie będzie źle... Cały tydzień przygotowań wziął w łeb w chwili, gdy usiedliśmy pod drzwiami laboratorium - tymi drzwiami BEZ wyciszenia.
Przed nami w kolejce czekał chłopiec, który powtarzał: nie chcę, nie chcę, boję się!. Młode popatrzyły na niego niepewnie. Potem zza drzwi gabinetu rozległ się wrzask. Przeraźliwy, wykorzystujący pełną pojemność płuc wrzask. I było słychać głos osoby dorosłej: nie ruszaj się, skarbeńku  - jak się okazało, wcale nie pierwszy tego dnia. Młodym oczy zrobiły się wielkie jak spodki. Później drzwi się otworzyły, wyszedł z nich uśmiechnięty (sic!) chłopiec, a kolegę stojącego w kolejce przed nami SIŁĄ wciągnięto w otchłań punktu pobrań. Zapierał się biedak rękoma i nogami, ale niewiele to pomogło.
Gloria Starsza schowała się za mną, Młodsza głowę położyła na ławce i udawała, że jej nie ma...
W końcu nadeszła nasza kolej. Mnie wypchnięto przodem. Miła pani laborantka pobrała krew migiem i uprzejmie zapytała: to która następna?
Tydzień przygotowań na nic się zdał. Dobrze, że nie mieli w pomieszczeniu lampy...

A wystarczyłoby wyciszyć drzwi - założę się, że ani jednego dziecka nie byłoby trzeba wciągać do gabinetu siłą... To gdzie tą petycję słać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz