Porankowy INSTAGRAM

12 maja 2011

opowieści zaległe: królewski ślub

The Official Royal Wedding photographs
(c) by H. Burnand, http://flic.kr/p/9DeFCW

Ach, co to był za ślub! W piątkowe przedpołudnie, 29 kwietnia 2011, spotkała się cała śmietanka towarzyska. Te stroje, te kapelusze (i fascynatory, czy jak je tam zwą - wiecie, takie fiu-bździu przypięte na głowie, skroni, czole bądź uchu), te mundury!
Przybyła hrabina Felga z księciem Oponą. I hrabina Bella. Była księżniczka Bebla z księstwa Porcelany w towarzystwie wiernego Pegaza i księżna Elżbieta z Łóżka Zachodniego wraz z siostrą, księżną Urszulą z Łóżka Wschodniego. Swą obecność na uroczystości zaznaczyła także panna Barbie w towarzystwie Kena. No i oczywiście nie mogło zabraknąć księżnej Matki z Porankowej Krainy.

Entuzjazm towarzystwa wzbudził kolor stroju Królowej Elżbiety II (ech, trzeba było obstawić u bukmachera tą kanarkową żółć, byłybyśmy bogate!).
Z kolei, gdy Kate Middleton po raz pierwszy zaprezentowała światu swoją suknię ślubną, towarzystwo aż jęknęło z zachwytu. Po sali przebiegł szept: ten tren! ten diadem! Och, jaka księżniczka!

Szalę szaleństwa przepełniły karety z orszaku ślubnego - Pegaz prawie zawału dostał na widok śnieżnobiałych koni, a księżna Elżbieta i księżna Urszula wciąż dopytywały, czy to bajka, czy dzieje się na prawdę.

Przyjęcie weselne było huczne i równie udane. Podano pyszne kruche ciastka i herbatę Earl Grey z mlekiem. Były tańce. A na koniec księżne i księżniczki przymierzały historyczną suknię ślubną i pozowały do pamiątkowych zdjęć.

Ach, co to był za ślub! Gdyby nie kapelusz znaleziony przypadkiem w lokalnej, ukochanej ciuch-krainie, ślub odbywałby się zapewne tylko w Londynie. A tak, przeniósł się do Porankowej Krainy i już zupełnie zatarł granice między rzeczywistością i nibylandią.

Sam kapelusz - fotka poniżej - bardzo na miejscu, prawda? Za śmieszne pieniądze kupiony...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz