Porankowy INSTAGRAM

13 maja 2009

Euro 2012

No to mamy w porankowym mieście Euro 2012! Kiedy dziś ogłaszali listę miast, które będą organizować mecze, Porankowa Mama posadziła córki na piankowej macie i kazała siedzieć cicho, podczas gdy sama wpatrywała się w ekran telewizora. Młode nieco zdziwione niecodziennym zachowaniem matki grzecznie siedziały wysłuchując pierwszej części konferencji, tej "mniej ważnej" - co nie znaczy, że uwagi o rasizmie podczas rozgrywek są mało ważne. Jak to jednak zwykle bywa, cierpliwość dzieci wyczerpała się w najlepszym momencie, czyli w czasie wyczytywania nazw miast - wtedy porankowe panienki się rozpełzły po pokoju wydając mniej lub bardziej sensowne dźwięki. Dzięki więc wielkie stacjo TVN24, za to, że od razu na upiornym żółtym pasku podajesz newsy.
Euforia związana z Euro nie wynika bynajmniej z tego, że porankowi rodzice są wielkimi fanami piłki nożnej. No dobra, starają się śledzić Mistrzostwa Świata oraz Euro, Porankowy Tata wysłuchuje w radio transmisji z meczów Klubu rezydującego w porankowym mieście, ale na tym bycie fanem się kończy. Z Euro rzecz w tym, że organizacja tych rozgrywek w porankowym mieście oznacza dla porankowej rodziny porządek, wykończone remonty ulic, dokończone budowy różnego typu obiektów. W OKOLICY! Ha, porankowi rodzice wiedzieli, co robią kupując mieszkanie w takiej a nie innej okolicy - w okolicy stadionu. W okolicy na tyle dobrej, że przy dobrych wiatrach w porankowym domu słychać okrzyki i śpiewy kibiców będących na stadionie, a wszelakie pokazy pirotechniczne doskonale widać z porankowego okna (jest szansa, że na Euro coś będą w tym zakresie robić?). Do tego stadion nie jest tuż za rogiem, więc jest też w miarę bezpiecznie i nie trzeba mieć obaw, że spacer w czasie, gdy odbywa się mecz, skończy się na izbie przyjęć w najbliższym szpitalu (to nie stereotyp - to doświadczenie).
Mamy Euro! Yuppiii!

Jaka szansa, że się naiwnie łudzimy???

1 komentarz:

  1. Jeśli chodzi o te wspomniane pozytywy to na pewno nie ma co mieć złudzeń. :) Zwłaszcza, że też mieszkam w strefie objętej przygotowaniami remontowo-budowlanymi. Jeśli chodzi o te pominięte negatywy - racja, któż by się nimi teraz przejmował? Tak więc mamy Euro. Yuppiii!

    OdpowiedzUsuń