Porankowy INSTAGRAM

2 października 2008

kot w worku z majtkami

No i "wła la"! Wyszło szydło z worka, jeśli idzie o fikuśne galoty.
Wczoraj w skrzynce pocztowej Porankowy Tata znalazł list adresowany do Porankowej Mamy z napisem: przesyłka reklamowa.
Porankowa Mama otworzyła i zaczyna czytać:
"Droga Klientko, dziękujemy za rozmowę telefoniczną z dnia 24-09-2008 jak i za złożone zamówienie. Tak, jak obiecaliśmy, wkrótce wyślemy do Ciebie powitalną ofertę M*****..."
- M*****! Teraz już przynajmniej wiemy, jakie majtki oferowali przez telefon! - łypnęła okiem na adresata u góry strony i tam stało jak byk: M***** Lingerie Exclusive z adresem w Szwajcarii (na marginesie, listownik kserowany, a raczej drukowany z jakiegoś programu do tworzenia korespondencji na drukarce marnej jakości...)
- Ty czekaj, przesyłkę powitalną? W czym oni Cię witają? - zapytał trzeźwo Porankowy Tata
- powitalna.. rzeczywiście... chwila - Porankowa Mama zaczęła czytać dalej. - bla bla bla, twierdzą,że mają bieliznę łączącą klasyczną elegancję i szykowną zmysłowość, taaaaa, gacie w kolorze jesieni, potwierdzają powitalną ofertę 3 par fig lub stringów za jedyne 15zł plus 9,90zł za przesyłkę... O....
- Co o...?
- O... cholera - czytała dalej:
"Następnie, co 2 miesiące będziemy Ci wysyłać nową specjalną ofertę 3 modeli fig lub stringów, do wyboru, w cenie 62,90 plus 9,90zł koszt wysyłki (...) wcześniej jednak, każdy nowy model bielizny będziesz mogła zobaczyć na ulotce, którą wyślemy do Ciebie wraz z przesyłką"
- no i masz... - bąknął Porankowy Tata
- czekaj, ale jest wyjście awaryjne!, bo oto napisali tak:
"jeśli postanowisz nie skorzystać z aktualnej oferty, poinformuj nas o tym, a w następnej przesyłce otrzymasz samą ulotkę"
- czyli nie muszę kupować majtek za każdym razem, ale jak mi się spodobają i jak będę miała ochotę. Uff.... Witamy w świecie galotów ekskluzywnej marki M*****! podpisano Biuro Obsługi Klienta. Faktycznie, ekskluziv, nawet faksymilki prezesa nie wstawili...

Tak się ma sprawa z fikuśnymi gaciami. Ukryty kot wyszedł z worka. Bo tak szczerze, kto teraz czytuje takie przesyłki reklamowe? Tylko oszołomy z gatunku Porankowej Mamy. A reszta, co to nie czyta, będzie zaskoczona, jak do domu za dwa miesiące przyjdzie kolejna partia bielizny tym razem za 62,90 plus koszty wysyłki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz