Porankowy INSTAGRAM

26 kwietnia 2009

co powiedział przedszkolak

Porankowa Mama rzadko czyta gazety dla mam/rodziców małych dzieci. Bo... kurcze, bo chyba jest zarozumiała. Innego wyjaśnienia nie znajduje (o tej zarozumiałości to następnym razem). Nie czyta, bo generalnie uważa, że w tych gazetach niewiele jest sensownych - z jej punktu widzenia - rzeczy. Poza przepisami na posiłki dla maluchów. I właśnie dla tych przepisów kupiła w czwartek majowy numer miesięcznika Dziecko. Zaintrygowała ją dołączona do numeru książeczka "Kuchnia malucha - od śniadania do kolacji" - wszak porankowe baby to już jedzące baby. Ta starsza chwilowo jest na etapie "nie jem - bo mi nie smakuje", bądź też "nie jem - bo nie mam czasu". Przygotowanie posiłków dla niej to zatem niezła gimnastyka umysłowa. Z kolei młodsza zaczyna odkrywać, jak przyjemnie jest coś zjeść - coś, co nie jest kaszką z butelki, co nie ma konsystencji papki i mazi, coś co wygląda i smakuje jak JEDZENIE. Posiłki dla niej muszą być jednak zgodne z wszelakimi normami przewidzianymi dla dzieci poniżej 1 roku życia, czyli trzeba bardzo uważać, żeby jej nie dać czegoś, czego jeszcze jeść nie może (np. białko jaja). Wierzcie, że jakkolwiek porankowi rodzice uważają się za osoby inteligentne i kreatywne, pomysłów na gotowanie dla dzieci im brakuje. Stąd zakup gazety.
Wymownym milczeniem potraktujmy w tym miejscu opis zawartości książeczki z przepisami - dania, owszem, wymyślne, ale raczej niewiele nadaje się do zastosowania w porankowym domu. Dla Porankowej Panieneczki raczej nic, bo nie oznaczono, które danie od jakiego miesiąca życia można podać.
Skoro gazeta w domu się znalazła - dzięki ludzie, że kosztowała tylko 3,99, bo inaczej żal by było tych pieniędzy - Porankowa Mama od niechcenia przerzuciła wzrokiem po tym, co w środku. I wzrok zatrzymała na wypowiedziach przedszkolaków na temat: moja mama. I doszła do wniosku, że gdyby była rodzicem, któregoś z nich, to by się pod ziemię zapadła. Dzieci tak pięknie i bez zahamowań walą z grubej rury i przedstawiają świat bez ubarwień...

Hania lat 6 powiedziała, że mama piecze ciasta, a tata ogląda telewizję bez przerwy.
Asia lat 6 powiedziała, że tata ciągle gapi się w telewizor i komputer i sobie tam klika, a mama chodzi do sklepu.
Patrycja lat 6 powiedziała, że mama umie prasować i oglądać seriale (...) i ma taki ładny kożuszek i blond włosy krótkie.
Paulina lat 6 powiedziała, że jak tata nabałagani, to mama sprząta (...) od piątej do szóstej ma dla niej czas, bo wraca o piątej, a o szóstej kończy sprzątanie po tacie.

A teraz ta wypowiedź, która Porankową Mamę uderzyła najbardziej - Oliwia lat 5,5:
mama "ma czerwone włosy i lubi jeść sery, zup to ona nie jada. Mama nas kocha i nie chce oddać do domu dziecka. Inna mama by nas mogła nie kochać, a poza tym ciągle lać. I moja mama nie chce mieć nowego dziecka, bo ja bym się nie wyspała do przedszkola".

Komentarza nie zamieszczamy. Niech każdy sam pomyśli, co z powyższych wypowiedzi mu wychodzi.

A na marginesie, ciekawe, ja by porankowych rodziców podsumowała Porankowa Panienka?

1 komentarz:

  1. Ach ciśnie mi się kilka odpowiedzi na ostatnie pytanie...

    OdpowiedzUsuń