Porankowy INSTAGRAM

6 marca 2008

najlepszą obroną jest... dorobienie drugich drzwi

Do porankowego domu ktoś przyniósł zarazę. Wpierw powaliła Porankowego Tatę, ale dzięki kuracji czosnkowo-cytrynowej udało mu się wyjść zwycięsko z tej bitwy. Potem dopadło Porankową Panienkę, która mimo solidnego przeziębienia zachowała dobry humor i być może to spowodowało, że uporała się z zarazą dość szybko. Równolegle z atakiem na Porankową Panienkę, zaraza przepuściła też atak na Porankową Mamę... Walka była długa i zacięta (choć trzeba było zrobić przerwę na mały wypad na badania do nieszczęsnego doktoratu - inaczej się nie dało...) i wydawać by się mogło, że szala wygranej przechyliła się w stronę Porankowej Mamy, ale... ale zaraza zrobiła unik i pewnego pięknego dnia, Porankowa Mama obudziła się w pełni sił, lecz totalnie bez głosu - cios poniżej pasa, bo w przypadku Porankowej Mamy nawet grypa z temperaturą +50 byłaby bardziej znośna niż brak głosu.
Porankowa rodzina miała podejrzenie, kto zarazę przyniósł. Krąg podejrzanych rósł jednak z dnia na dzień, bo z każdą chwilą okazywało się, że w walce z zarazą poległ kolejny członek rodziny, kolejny znajomy, kolejny sąsiad. Frustracja spowodowana chorobowym chaosem doprowadziła jednak do tego, że trzeba było podjąć radykalne środki. W ten oto sposób, porankowa rodzina dorobiła się drugich drzwi wejściowych, dzięki którym jest teraz cicho, ciepło i bezpiecznie.
Dzięki nowemu nabytkowi znacząco obniżył się także poziom frustracji. Nie ma bowiem nic gorszego niż łomot zatrzaskiwanych drzwi od windy w chwili, gdy Porankowa Panienka smacznie zasypia, albo stukotu obcasów o godzinie 5 rano, które wyrywają ze snu okoliczne psy oraz smacznie śpiące dzieci. Teraz owe paskudne dźwięki są tylko wspomnieniem...
Drugie drzwi stanowią też symboliczną obronę przed nieproszonymi gośćmi, przed ich marudzeniem, pretensjami i zaraźliwym nastawieniem z gatunku "to nie ma sensu...", a także przed ich kompleksami, które ostatnio dziwnym trafem leczone są kosztem porankowej rodziny. W porankowym domu zaczyna być wreszcie spokojnie i pięknie. Ech, trzeba było o tych drzwiach pomyśleć na samym początku.
A na marginesie: zastanawiające jest to, że w chwili, gdy Porankowy Tata zamieścił na gadu-gadu informację, że montuje drzwi antywłamaniowe (bo jakby na to nie patrzeć, są to drzwi antywłamaniowe również), wielu znajomych przysłało pytanie: a po co? Hmm, chyba powinniśmy się obrazić ;-) Ale w sumie po co się obrażać? Toż obrażanie się jest teraz takie modne, że aż się niedobrze od tego obrażania robi.

***

Nastrój radości i spokoju, a także obecność nowego członka rodziny zmusiły Porankową Mamę do częstszego odpoczynku, który w dużej mierze polega na zaleganiu na kanapie z książką w ręce. Ostatnio na tapecie jest Lapidarium Kapuścińskiego - cudne i wspaniałe. Z tegoż Lapidarium (s.62) pochodzi cytat dnia:
"Im wyższy postawisz sobie cel, tym bardziej będziesz samotny"

Cytatów będzie chyba więcej, ale ten szczególnie utkwił dziś w pamięci. Niestety, bardzo prawdziwy...

2 komentarze:

  1. Nooooo.... W końcu coś te "porankowce" napisały... Trzeba się wprawiać do doktoratu - wprawiać się PISZĄC !!!! Więc pisać mi tu, ale porządnie i długo :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy?!?!?!
    Hetman-Dziad to pisał !!!
    Ino się kurde zalogować nie umiem... Hasła zapomniałem :((((

    OdpowiedzUsuń