Porankowy INSTAGRAM

13 marca 2008

dzień jak co dzień

Godzina 20:00 Porankowa Panienka uroczo zamyka oczęta i odpływa do Morfeusza
Godzina 01:00 Porankowa Panienka zaczyna przez sen marudzić
Godzina 3:30 Porankowa panienka budzi się i głośno domaga się zmiany pieluchy oraz butelki z ciepłym mleczkiem
Godzina 5:00 Porankowa Panienka zaczyna wybudzać się na dobre ze snu, ale udaje się ją jeszcze przetrzymać
Godzina 6:00 Porankowa Panienka wyciąga szczebelki z łóżeczka i oczekuje zainteresowania domowników
Godzina 6:30 Porankowa Panienka zdecydowanie domaga się okazania jej zainteresowania i ciągnie śpiącą Porankową Mamę w kierunku kuchni... dzień się musi zacząć, czy człowiek chce, czy nie...

Są jednak pozytywne aspekty tego stanu rzeczy - porankowe damy zaczynają dzień na tyle wcześnie, że ze spokojem są w stanie wysłuchać przy śniadaniu porannych wiadomości w radio, a potem wyjść na spacer w takich godzinach, gdy na ulicach jest jeszcze mały tłok i można bezkarnie człapać się oglądając ptaszki, drzewka i mrówki, a także dostrzegać osobliwości świata społecznego. Bo jakże inaczej nazwać np. ogłoszenie o promocji w sklepie mięsnym, na którym drukowanymi literami widnieje napis: "dziś polecamy Frank Futerki"? A np. zwyczajna karetka na sygnale - powód radości rocznego dziecka: jedzie toto ulicą, robi hałas, zmusza wszystkich do ustąpienia miejsca dając do zrozumienia, że spieszy się ratować komuś życie... A potem staje za rogiem i wypuszcza dwóch ratowników/lekarzy, którzy ze stoickim spokojem, żółwim tempem zmierzają w kierunku bloku mieszkalnego nie okazując, że im się spieszy.
Także wiadomości w radio są źródłem zdziwienia w porankowym domu - kilka dni temu jedna ze stacji ogłosiła konkurs dla użytkowników portalu nasza-klasa (o konkursie Porankowa Mama dowiedziała się dzięki temu, że Porankowa Panienka zaczęła majstrować przy klawiszach głośności radia) na najlepszy kawał, który można zrobić w szkole z okazji Dnia Wiosny... Hmmm... Bardzo pedagogiczna zagrywka. Albo dziś, sensacją dnia jednej ze stacji był udział pana na wózku inwalidzkim w Szansie na Sukces - bo to drugi raz w historii tego programu startuje ktoś na wózku! A statystykę pojawienia się blondynek w tym programie też ktoś robi? Albo panów w okularach? No ale mamy integrację przecież... I uczymy się być tolerancyjni wobec osób niepełnosprawnych...

***
Kapuściński znowu mądrze napisał:
Zachód - wymiana poglądów
Wschód - narzucanie poglądów
Jakież to prawdziwe... I z tą uwagą w pamięci należy się udać w stronę zachodzącego słońca, bo długa droga przed nami...

2 komentarze:

  1. No i tak trzymać (mam na myśli poranne spacery bez pośpiechu).

    A ratownikom medycznym nie wolno biec do poszkodowanego. Za bieg można oblać egzamin na ratownika. Bo: "martwy ratownik to zły ratownik, i dlatego ratownik musi dbać o swoje bezpieczeństwo". O sprawność sprzętu też (z podobnych powodów). To, co pokazują w serialach, to lipa, jak zwykle w tv...

    OdpowiedzUsuń
  2. porankowa_mama18 marca 2008 09:21

    hmmm... faktycznie... zgadzam się, że ratownikowi nie wolno wiec do poszkodowanego - i właśnie od tego są komentarze! dzięki!
    A poranne spacery będziemy uskuteczniać, o ile pogoda pozwoli, bo dziś przykładowo jest tragiczna

    OdpowiedzUsuń