Porankowy INSTAGRAM

27 maja 2008

fotoplastykon

Porankowa Panienka postanowiła wstać dziś o godzinie 5 rano. Fakt ten oznajmiła wołając po kolei wszystkich członków rodziny:
-mama-baba-dziadzia-mama-tata-baba-aaaaaaa! - dało się usłyszeć radosny śpiew z jej pokoju.
- Jadła kaszkę w nocy? - zapytała nieprzytomnie Porankowa Mama równie nieprzytomnego Porankowego Tatę.
- Nie.
- To idź jej zrób, jak możesz - powiedziała ziewając z nadzieją w głosie. Porankowy Tata kaszkę zrobił, napoił dziecko i wrócił do pokoju zamierzając ponownie położyć się spać.
- Zasnęła? - zapytała Porankowa Mama zdziwiona.
- Nie - padło w odpowiedzi ze strony Porankowego Taty.
- A że się zapytam, co robi w takim razie nasze dziecko? - lekko oszołomiona wczesną godziną oraz zaskakującą odpowiedzią dopytywała Porankowa Mama.
- Zaraz wstanie - i w tej samej chwili z pokoju Porankowej Panienki dobiegł domowników odgłos wyrzucanego smoczka.
- Aha, to ja idę spać - rzekła Porankowa Mama i odwróciła się na drugi bok.

- Mama! - Porankową Mamę obudził wrzask rozlegający się tuż nad jej uchem. - Mama! - rozległo się po raz kolejny i prawe oko Porankowej Mamy zostało siłą otworzone małym, zgrabnym palcem. Porankowa Panienka stała tuż przy jej głowie szczerząc w uśmiechu 9 białych ząbków. I w sumie nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie obraz, który ukazał się oczom Porankowej Mamy chwilę później, bo oto pomiędzy twarzą Porankowej Panienki a twarzą Porankowej Mamy pojawiła się... żarówka. Porankowa Mama przetarła oczy regulując ostrość i w chwili, gdy jej mózg załapał, że to co widzi to nie fatamorgana tylko rzeczywista żarówka wykręcona z nocnej lampki, momentalnie otrzeźwiała.
- Elżbieto, czy ty trzymasz w ręku żarówkę? - zapytała bezsensownie swoje prawie 1,5 roczne dziecko. W odpowiedzi ujrzała po raz wtóry szereg białych ząbków i paluszek, który został bezbłędnie wycelowany w pozbawioną żarówki lampkę.
- Nie ma - rzekła Porankowa Panienka.
- Widzę, że nie ma, bo trzymasz żarówkę w ręku. Proszę mi ją oddać - Porankowa Panienka z zawodem w oczach oddała żarówkę. - Nie wolno dotykać lampki.
Porankowa Panienka spojrzała na lampkę i pogroziła sobie palcem, po czym radośnie pobiegła w stronę stoliczka, na którym stało pudełko z kredkami.

- Elżbieto, co ty kombinujesz? - zapytała Porankową Panienkę Porankowa Mama, gdy ta pierwsza po raz kolejny przyglądała się w zamyśleniu kredkom w pudełku, wybierała jedną z nich, po czym wychodziła z nią z pokoju w nieznanym kierunku.
- Elżbieto, ta cisza nie jest mile widziana. Zeznawaj, co robisz. - orzekła Porankowa Mama udając się w ślad za córką. Porankowa Panienka stała z wypiętą w stronę potencjalnej publiczności pupą i zawzięcie przyglądała się ścianie w pokoju.
- Czy ty rysujesz na ścianie, czy mi się tylko wydaje? - zapytała Porankowa Mama zdając sobie sprawę, że od rana zarzuca dziecko pytaniami, które do niczego nie prowadzą - Nie wolno rysować na ścianie! Oddaj mi kredki!
Porankowa Panienka spojrzała na matkę spode łba, spojrzała na ścianę, potem na kredki i wręczyła je Porankowej Mamie. Następnie wystawiła palec wskazujący i pogroziła rodzicielce dając jej znać, że nie wolno rysować po ścianie... Trzeba przyznać, że dziecko jest jednak dobrze wychowane...

4 komentarze:

  1. No to sie zaczelo... Przynajmniej bedziecie mieli kolorowo. No a co do zarowki to nie wolno, albo grozenie palcem cos da, albo predzej czy pozniej sie troszke przygrzeje. Tak czy siak z zarowek predzej wyrosnie niz z rysowania (co za pocieszenie) Pozdrawiam Porankowych!

    OdpowiedzUsuń
  2. a nie mowilam,ze teraz bedzie naprawde rozrywkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hetman-Dziad28 maja 2008 23:33

    Moja krew :))))
    Cała Ty :))))
    Pan Bóg nie jest może rychliwy, ale z pewnością sprawiedliwy :))))

    I to by było na tyle komentarza...

    Żarówka to pikuś...

    Była taka jedna (mama Porankowej Panienki), która gorsze rzeczy robiła w tym wieku...

    Kocham świat!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz czas na odkrywanie świata... nie tylko dla Porankowej Panienki, ale również dla Was!

    OdpowiedzUsuń